Tworząc strategie SEO i wdrażając je na strony internetowych naszych klientów, korzystamy z zaawansowanych narzędzi sztucznej inteligencji. Pomagają nam one w organizacji pracy i wpływają bezpośrednio na jakość planowanych działań. Zwiększanie widoczności witryn to nasz najwyższy priorytet – w końcu to nasza codzienność w pozycjonowaniu stron. Nowe wytyczne Google zmuszają nas do ciągłego dostosowywania publikacji do aktualnych trendów. To przekłada się na lepsze efekty w wynikach wyszukiwania. Na szerszą skalę można to osiągnąć właśnie dzięki narzędziom AI. Kiedyś do takiego projektu potrzebny był graphic designer, copywriter, specjalista SEO i z całą pewnością jeszcze kogoś można byłoby tu dorzucić:) Teraz dzięki prostym i często darmowym rozwiązaniom AI podnosimy jakość publikacji dla wszystkich naszych klientów w sposób procesowy i powtarzalny.
Claude – fundament tworzenia strategii contentowych
W Claude dzieje się cała magia tworzenia strategii contentowych i samego contentu. Zanim ktokolwiek pomyśli, że generujemy wszystkie treści w stu procentach automatycznie, wyjaśniamy od razu – nie o to chodzi. Claude dzięki szerokiemu oknu kontekstowemu pozwala tworzyć rozbudowane teksty spełniające intencje zawarte we frazach kluczowych. Te z kolei wpisują użytkownicy w wyszukiwarki Google, Bing czy innych wyszukiwarkach. W tym narzędziu wykonujemy projekt i szablon treści. Następnie tworzymy pełnię artykułu, wdrażamy korekty i optymalizacje, a dopiero później implementujemy tekst na stronę internetową klienta. Robimy to dzięki wcześniej spisanym promptom oraz ewentualnej iteracji wyników. Prompty to sprawa indywidualna. Każdy ekspert do spraw treści powinien stworzyć własny szablon na podstawie specyfiki branży swojego klienta. Dlatego samym promptem raczej tutaj się nie podzielimy. Z całą pewnością trzeba zadbać o merytorykę i eksperckość już na poziomie promptu w myśl zasady “czym się podzielisz, to później dostaniesz” – jak mawiają mentorzy AI.
Nie ograniczamy się tylko do projektowania treści. Tworzymy też analizy content gap oraz wykorzystujemy Claude do różnych analiz konkurencji. Na podstawie danych z narzędzi analitycznych, które dostarczamy do systemu, tworzymy pola semantyczne do zagospodarowania na stronie klienta. Patrzymy, co jeszcze należy dodać, co już istnieje, a co wymaga lepszej optymalizacji. Claude stanowi podstawę naszych codziennych działań. Dla innych agencji lub freelancerów mogą to być inne narzędzia AI typu Gemini. Każdy powinien indywidualnie przeprowadzić analizy i badania, który model językowy bardziej mu odpowiada.
Napkin.ai – game changer w tworzeniu infografik
To zdecydowanie game changer w generowaniu infografik i grafik na podstawie tekstu. Jak wspomniałem wcześniej, kiedyś trzeba było bazować na umiejętnościach graphic designera czy media specialist. Nie chodzi o oszczędzanie czy redukcję kosztów na pracownikach, tylko o sam element procesowy. Każdy projekt był uzależniony od kolejnych osób w całej układance – w tym wypadku grafika. Napkin.ai umożliwia generowanie szybkich, prostych i klarownych wizualizacji. Mają one wprowadzić multimodalność do artykułu tekstowego. Zgrabne graficzne podsumowanie danego fragmentu konsumuje się o wiele przyjemniej dla oka użytkownika. Przede wszystkim to kolejna optymalizacja zgodna z aktualnymi trendami wyszukiwarek. A zapotrzebowanie dla większości naszych klientów na treści wizualne jest raczej niskie, dlatego uznajemy tworzenie rzeczy w Napkin za niezbędne, ale w zasadzie jedyne, wystarczające.
Wykorzystując to narzędzie w codziennej pracy, mamy przewagę nad artykułami konkurencji. Bardzo często nie korzysta ona z możliwości sztucznej inteligencji. A jeśli korzysta to bezmyślnie – tworząc wyłącznie treści w stu procentach automatycznie, nie ingerując w nie, a niekiedy nawet nie weryfikując. O grafikach już w ogóle nie wspomnę. Naprawdę rzadko zdarza się, żeby strona prowadzona przez agencję SEO dostarczała zdjęcia, grafiki lub infografiki w treści. Bardzo rzadko spotyka się tak uporządkowany content. Napkin.ai jest już wpisane w nasz proces tworzenia artykułów i różnych treści na fora zewnętrzne. Dzięki wklejeniu tekstu możemy tworzyć szybkie i zgrabne podsumowania graficzne. To przekłada się na późniejszą widoczność danego artykułu w sieci. Narzędzie jest proste i przejrzyste w użytkowaniu. Dlatego bardzo szybko je polubiliśmy.
Canva – ultranarzędzie do edycji i tworzenia grafik
To ultranarzędzie, które na stałe wpisaliśmy w proces tworzenia czegokolwiek – czy to SEO, czy content marketingu. Bez niego nie wyobrażamy sobie codzienności. Trzymając się samego procesu, trzeba powiedzieć, że Canva umożliwia łatwy sposób przekształcania zdjęć. Nie chodzi tylko o edycję, wdrażanie filtrów i podobne funkcje. Jest tam wiele magicznych funkcji związanych z AI. Zastępują one zadania, które kiedyś były odpowiedzialnością konkretnych osób – takich jak grafik designer albo korektor zdjęć i treści. W Canvie jednym kliknięciem możemy wymazać niepasujący element ze zdjęcia lub całe tło. Tak samo jednym kliknięciem generujemy zupełnie nowe tło dla danego przedmiotu. Ten przedmiot może akurat pasować do grafiki głównej naszego artykułu. Canva robi olbrzymią robotę w dopasowywaniu grafik, zdjęć głównych artykułów, zdjęć w treści, ale też grafik i infografik. Często tworzymy podsumowania w formie grafik lub checklist, które następnie można sobie pobrać – a to zdecydowanie podnosi wartość artykułu i pozytywnie wpływa na osoby poszukujące odpowiedzi i konkretnych rozwiązań w internecie .
Dzięki funkcji tworzenia zbiorczego Canva wpisuje się w kolejny profil naszej agencji – tworzenie spersonalizowanych raportów dla klientów. Dzięki temu nie musimy programować wewnętrznego systemu do raportowania. Nie musimy też poszukiwać konkretnych rozwiązań związanych ze stworzeniem raportów. Nie uciekamy się do różnych narzędzi branżowych. Pozostajemy w Canvie. Dostosowujemy sobie szablon raportu, wygląd i cały układ względem naszej marki lub spersonalizowanych potrzeb klienta. Następnie przesyłamy dane gromadzone w Excelu. Można je jednym kliknięciem wyeksportować na przykład z Google Search Console lub Google Analytics. Potem dwoma kliknięciami wdrażamy to w szablon raportu z Canvy. Po raz kolejny usprawniamy swój proces. Pozostajemy w jednym narzędziu bez konieczności tworzenia kolejnego środowiska pracy.
NotebookLM – baza wiedzy o klientach
To narzędzie jest niesamowite. Dosłownie tworzymy tutaj informacyjne bazy danych naszych klientów. Dostarczamy w konkretny projekt wcześniej stworzone niezbędne informacje odnośnie do klientów. Czyli dosłownie wszelkie informacje, całą merytorykę, źródła, dane merytoryczne z firmy – wyróżniki, wyznaczniki, misję, wizję, wartości, unikalne produkty i usługi. Dostarczamy je w formie bazy wiedzy do konkretnego projektu w NotebookLM. Następnie, tworząc jakąś treść lub artykuł, robimy to z jednoczesnym dostarczeniem do promptu kontekstu. Ten kontekst to skrócony opis albo charakterystyka danego produktu, usługi lub po prostu informacja zaczerpnięta o firmie z NotebookLM. Dzięki temu nie musimy śledzić każdej podstrony po kolei. Nie musimy analizować całej strony albo oferty z konkretnych podstron, crawlując ją co miesiąc na potrzeby analiz. Jednym zapytaniem w NotebookLM otrzymujemy konkretną odpowiedź zaczerpniętą ze strony internetowej.
Ten model poprawia nie tylko wydajność naszej pracy, ale wpływa realnie na jakość tekstu. Piszemy treść z uwzględnieniem oferty klienta. Mamy świadomość, że na pewno tego nie pominęli copywriterzy, contentowcy. Dzięki temu narzędziu zyskujemy pewność w codziennej działalności. NotebookLM jako narzędzie AI wyciąga konkretne informacje ze źródeł, które sami podaliśmy. Nie crawluje linków zewnętrznych w całej sieci. Nie ingeruje też w informacje z wykluczonych podstron z obrębu naszej witryny. Możemy dostarczyć konkretną bazę wiedzy do naszego artykułu wyłącznie z dwóch, trzech lub czterech podstron serwisu. To mega konkret. Bez NotebookLM żaden proces dotyczący treści nie istniałby w naszej agencji.

Filip Fedorowicz
CEO Fill Rank | Expert SEO/Content
Na co dzień wchodzę do świata ludzi z różnorodnych branż, aby popularyzować ich strony i sklepy internetowe w sieci. Z wielką przyjemnością tłumaczę, jak działa SEO i co warto robić, aby nie pozostać w cieniu konkurencji. Łączę SEO, Content, Social Media i AI w spójną strategię, która realnie wspiera rozwój biznesu.
